|
Autor niepotrzebnie przedstawia problem większym niż jest. Mieszkam na ziemi lubuskiej i z zamiłowania interesuję się przyrodą. Po 1989 roku kiedy to na masową skalę zaczeło upadać rolnictwo (w lubuskim szczególnie: słabe ziemie, brak przywiązania do ziemi tzw. ojcowizny) tysiące hektarów ziemi zamieniło się w nieużytki, rolnicy przestali wypasać na masową skalę bydło i używać nawozów. Sytuacja ta trochę się zmieniła po wprowadzeniu dopłat przez Unię Europejską. Generalnie jednak po 89 roku gadów przybywa. Nie mogę zgodzić się z opinią że żmija zygzakowata jest ekstremalnie rzadka. Takie bzdury może pan wypisywać zatroskanym ekowarszawikom. Wg moich ocen żmija zygzakowata mniej lub bardziej licznie występuje w prawie każdej gminie woj. lubuskiego. Poznałem nawet człowieka, którego ugryzła w gminie Lubsko (jak sam mówił prosił się o to, bo wygrzewającego się gada nad wodą chciał złapać). Inna sytuacja dotyczy gniewosza. Ten to rzeczywiście może być ekstremalnie rzadki. Pozdrawiam.
|